NaturalnaMedycyna

Choroba Leśniowskiego-Crohna przestaje być tajemnicza

Około 5 tys. Polaków - głównie młodych, do 35. roku życia - cierpi na przewlekłe zapalenie jelit o podłożu autoagresywnym - wskazują pierwsze polskie dane zgromadzone w Krajowym Rejestrze Chorych na Chorobę Leśniowskiego-Crohna.

 

Gastroenterolodzy oceniają, że mało typowe objawy oraz niewielka wiedza na temat choroby i w społeczeństwie, i wśród polskich lekarzy, utrudniają prawidłową diagnozę. Tymczasem choroba i jej powikłania znacznie przeszkadzają w normalnym życiu i mogą prowadzić do problemów emocjonalnych.

 

Organizm atakuje własne komórki

Jak przypomina prof. dr hab. Witold Bartnik, przewodniczący Oddziału Warszawskiego Polskiego Towarzystwa Gastroenterologicznego, chorobę Crohna (lub Leśniowskiego-Crohna) określa się jako przewlekłe zapalenie jelit, wywołane przez atak układu odporności na zdrowe komórki własnego organizmu. Choroba może dotyczyć każdego odcinka - od jamy ustnej aż po odbyt. Jednak najczęściej zajęty jest końcowy odcinek jelita cienkiego i początkowy odcinek okrężnicy. "Początkowe objawy schorzenia są mało charakterystyczne i mogą przypominać np. bakteryjne zakażenie jelit. Owrzodzenia ścian jelit powodują bóle w podbrzuszu, zwłaszcza po jedzeniu. Częste są również biegunki, a przy ciężkim przebiegu gorączka, wzdęcia, nudności, wymioty, spadek masy ciała i wyniszczenie organizmu oraz zaburzenia wzrostu i rozwoju u dzieci" - wymienia prof. Bartnik.

Diagnoza nie jest prosta

Mało typowe objawy oraz niewielka wiedza na temat choroby w społeczeństwie i wśród lekarzy utrudniają jej prawidłową diagnozę. "Zwykle od pojawienia się pierwszych symptomów do rozpoznania choroby Crohna mija 3-5 lat" - podkreśla prof. dr hab. Grażyna Rydzewska, krajowy konsultant w dziedzinie gastroenterologii. "A tak jak w przypadku większości schorzeń wczesne wykrycie i podjęcie właściwego leczenia może znacznie poprawić stan pacjenta i zapobiec wielu powikłaniom" - dodaje. Jak zaznacza badaczka, nie chodzi wcale o to, by chorobę Crohna rozpoznawali lekarze podstawowej opieki medycznej, ale by kierowali pacjentów do specjalistów - gastroenterologów.

Pierwszy rejestr danych

Aby poprawić diagnostykę, z inicjatywy prof. Rydzewskiej w roku 2005. uruchomiono krajowy rejestr pacjentów z chorobą Leśniowskiego-Crohna. "Jego rola polega na pozyskiwaniu i gromadzeniu danych na temat liczby pacjentów cierpiących na to schorzenie, sposobu ich leczenia, monitorowaniu skuteczności różnych terapii" - tłumaczy badaczka. Z pierwszych oficjalnych danych zebranych w rejestrze wynika, że podobnie jak w innych krajach, w Polsce największą grupę osób z chorobą Crohna stanowią ludzie młodzi - ok. 60 proc. z nich nie ukończyła 35 lat. Są to więc ludzie w okresie dużej aktywności zawodowej lub okresie intensywnej nauki. Jest to o tyle dramatyczne, że choroba i jej powikłania znacznie utrudniają normalne życie, kontakty towarzyskie i mogą prowadzić do problemów emocjonalnych.

Liczne i poważne komplikacje

Do komplikacji związanych ze schorzeniem prof. Bartnik zalicza niedrożność przewodu pokarmowego, której towarzyszą skurcze i wymioty; krwawienia z przewodu pokarmowego; perforacje, czyli dziury w ścianie jelita; ropnie i owrzodzenia, np. w rejonie odbytu. Bardzo nieprzyjemnym powikłaniem są Przetoki, czyli nieprawidłowe połączenia między pętlami jelit (ryzyko niedożywienia i wyniszczenia organizmu), albo między jelitem a skórą czy pęcherzem moczowym (oddawanie moczu z kałem). Do innych poważnych komplikacji należą też Niedokrwistość, niedożywienie, zahamowanie wzrostu u dzieci, zmiany skórne, zapalenie stawów, powikłania wątrobowe, nerkowe, zapalenie tęczówki i osteoporoza, która zagraża nawet dzieciom. Prof. Rydzewska podkreśla, że osoby cierpiące na to schorzenie wymagają intensywnego leczenia - z rejestru wynika, że ponad 40 proc. polskich pacjentów z chorobą Crohna było leczonych operacyjnie. Ponad połowa z nich mogłaby uniknąć operacji, gdyby odpowiednio wcześnie poddano ich odpowiedniej terapii.

 

Źródło: PAP, Nauka w Polsce, Joanna Morga

fot.sxc.hu

Z ostatniej chwili...: