NaturalnaMedycyna

Projektowanie przyjaznej przestrzeni, czyli wellness w architekturze

Sztuka życia polega na poszukiwaniu odpowiednich dla nas narzędzi, abyśmy stali się zdrowsi i szczęśliwsi. Dla mnie jednym ze znaczących narzędzi stanowi architektura, która jest sztuką tworzenia przestrzeni.

Era wellnessu

Wellness to ruch kulturowy i filozoficzny XXI wieku, którego głównym przesłaniem jest harmonijny rozwój człowieka. To sztuka świadomego i szczęśliwego życia w pełni wykorzystującego potencjał człowieka i dająca mu poczucie spełnienia.

Taką definicją posługuje się Stowarzyszenie Animacje Kultury Wellness „Dyraga”.


Wellness zrodził się z potrzeby harmonizacji życia na różnych jego poziomach. Jednym z nich jest otaczająca człowieka przestrzeń. Ten wymiar wellnessu nazywamy Wellnessem Przestrzennym ( wg Stowarzyszenia). Wejście na drogę wellnessu wiąże się z poszukiwaniem odpowiednich narzędzi, aby stać się zdrowszym i szczęśliwszym człowiekiem. Dla mnie jednym ze znaczących narzędzi jest architektura, która stanowi sztukę tworzenia przestrzeni.

Przestrzeń życiowa

Każdy wie, co to jest przestrzeń. Ale czy każdy ją rozumie? Aby człowiek mógł funkcjonować w realnym świecie musi zrozumieć swoja rolę w relacjach z przestrzenią, zbudować swoją własną koncepcję przestrzenną.


Od niepamiętnych czasów w każdej kulturze, pod każdą szerokością geograficzną, człowiek nie tylko postrzegał przestrzeń, istniał w przestrzeni, działał w przestrzeni, ale też tworzył tę przestrzeń jako swój „rzeczywisty świat”. Dostosowywał ją do swoich potrzeb. Każdy człowiek jest twórcą i animatorem swojej własnej przestrzeni, akomodując się jednocześnie do ofiarowanych przez nią warunków. Jakkolwiek byśmy dzielili i nazywali przestrzeń służy ona człowiekowi i jedno jest pewne:, aby człowiek był szczęśliwy w przestrzeni, w której żyje, musi ona być mu przychylna i przyjazna.

Od prawie stu lat psychologowie zajmują się tym tematem. Im wyższa cywilizacja tym potrzeba zdobywania, pokonywania i zagarniania przestrzeni jest większa. Oznacza to, że na każdym poziomie naszej egzystencji walczymy o swoja własną przestrzeń życiową.

Christian Norberg – Schulz w swojej książce pt. „Bycie, przestrzeń i architektura” dokonuje następującego podziału przestrzeni:

  • Pragmatyczna - łączy człowieka z jego naturalnym środowiskiem.
  • Percepcyjna - potrzebna człowiekowi, aby mógł on określić swoja tożsamość,
  • Egzystencjalna - włącza człowieka w życie społeczne i kulturowe,
  • Kognitywna - oznacza, że człowiek jest zdolny do myśli o przestrzeni,
  • Logiczna - daje nam możliwość opisu poprzednich.

Przyjazna przestrzeń

Urbaniści, architekci i inżynierowie budownictwa zajmują się organizowaniem przestrzeni w skali MAKRO. Budują osiedla, centra handlowe, mosty i drogi. Starają się, aby ta zaprojektowana przestrzeń była przyjazna człowiekowi.


Nasza skala MIKRO - to optymalne wymiary pokoju, wygodny fotel, ciepłe światło, przyjazne kolory, i aromat olejku lawendowego.

Przez wiele lat zajmowałam się dekoracją wnętrz i wiem, jak ogromne znaczenie w życiu człowieka mają: detal, mebel, obraz i bibeloty. W tym pokoju mieszka człowiek o określonej psychice, wieku, kulturze, wykształceniu, i potrzebach; każdy z nas jest inny. Każdy potrzebuje czegoś innego.

Co innego go uspakaja, co innego pobudza do pracy. Niejednokrotnie nie zdajemy sobie sprawy, dlaczego w jednym wnętrzu czujemy się szczęśliwi, radośni, tryskamy energia, a w innym siedzimy osowiali smutni i przygnębieni. Otoczenie wywiera na nas ogromny wpływ. W dzisiejszych czasach spędzamy wiele godzin w pracy. To czy lubimy do niej chodzić zależy to od wielu czynników: stosunków z kolegami, z szefem, wysokości zarobków, atmosfery i ..... od wnętrza, w którym spędzamy 8-10 godzin. Dobrze urządzony pokój pomaga nam jak tajemniczy przyjaciel. Nie widzimy go, lecz odczuwamy jego zbawienny wpływ.

Architekt psychologiem

Zaprojektowanie indywidualnej Przyjaznej Przestrzeni polega na połączeniu psychologii z architekturą.

Sławny architekt Richard Neutra powiedział: ” Nie mogę służyć człowiekowi zanim go nie poznam. Nie mogę zaprojektować dobrego pomieszczenia dla białego niedźwiedzia w ogrodzie zoologicznym, zanim go nie poznam i nie polubię, zanim nie postaram się lepiej zrozumieć białych niedźwiedzi”

Aby zbudować domy – „gniazda” dla ludzi, trzeba ich poznać i pokochać taką miłością, o jakiej pisze Erich Fromm: trzeba ich traktować jak własną rodzinę, jak siebie samego.

Wellness Przestrzenny wykorzystuje znajomość potrzeb człowieka i umiejętność projektowania do stworzenia optymalnych warunków dla harmonijnego życia.

Harmonijna przestrzeń, w której przychodzi nam żyć służy naszemu zdrowiu fizycznemu i psychicznemu.

Mądra sztuka feng shui

Chińczycy są mistrzami w organizowaniu Przyjaznej Przestrzeni. Od wieków zdawali się na feng shui projektując miasta, budując domy urządzając wnętrza i..... grzebiąc zmarłych. Od pewnego czasu zauważyłam zainteresowanie klientów, którym projektujemy wnętrza, a także niektórych architektów, tą niesłychanie ciekawą i głęboką filozofią.

Ale jej pełne zrozumienie jest dla nas nie możliwe; wyrośliśmy w innej kulturze, mówimy innym językiem, nasz system pojęć jest inny. Czy naprawdę rozumiemy, jaki wpływ mają smok, tygrys, żółw i ptak na kształtowanie energii naszej działki?

Jestem zdecydowanie przeciwna wprowadzaniu do naszych domów remediów, których znaczenia mało kto rozumie. Łączenie staro chińskiej sztuki, z wykładzinami i meblami z IKEI, niejednokrotnie wygląda po prostu śmiesznie.

Feng shui jest częścią praktyki filozofii Tao, ale aby ją zrozumieć musimy ją najpierw dobrze poznać. Myślę, że warto, ale to długa droga do zrozumienia.

Wnętrze które powinno leczyć

Pierwsza rzeczą, nad którą powinniśmy się zastanowić to, jakie to ma być wnętrze ( to, że to ma być Przestrzeń Przyjazna jesteśmy PEWNI !)

Każda przestrzeń żyje swoim życiem, dopóki nie damy jej tchnienia naszej osobowości.

Czego wymagamy od naszego otoczenia? Jak mamy się w nim sami czuć? Jak się mają czuć nasi klienci, pacjenci, goście? Czy chcemy im coś przekazać, pokazać, zasugerować?


Weźmy przykład gabinetu lekarskiego w przychodni lekarskiej. Białe ściany, metalowe szafki, czarna kozetka nakryta sztywnym białym prześcieradłem, biały parawan, ostre światło, cisza! Wszystko bardzo zimne, czyste, prawie doskonałe........obce. ( w kulturze japońskiej biel jest kolorem śmierci i żałoby). Każdy kiedyś był w takim gabinecie. Przypomnijmy jak jego wystrój wpływa nasze emocje? Najczęściej budzi w nas strach. Stajemy się więc momentalnie zamknięci, oficjalni, sztywni, i bardzo rzeczowi, ale jednocześnie zapominamy o pewnych rzeczach, które przed wejściem ustaliliśmy sami ze sobą.

Jednym słowem boimy się. Dlaczego? Czy tak na nas działa autorytet lekarza?

Na pewno, ale nie tylko. Przestrzeń gabinetu lekarskiego ma tutaj również ogromne znaczenie. Udajemy się po poradę do lekarza, kiedy potrzebujemy pomocy; jesteśmy nieszczęśliwi, zbolali i chorzy. Nasza wrażliwość wystawiona jest na największą próbę. Przestrzeń gabinetu lekarskiego może łagodzić, bądź potęgować nasze emocje.

Co więc mogą wspólne zrobić dekorator wnętrz i lekarz medycyny? Co ich łączy?

Mają wspólny CEL! Chcą dobra pacjenta, jego wyzdrowienia, jego spokoju, szczęścia, dobrych relacji z innymi, jego sukcesu. Mogą sprawić, żeby sam pobyt w gabinecie stanowił już część terapii.

Zdrowy dom rodzinny

Człowiek najlepiej się czuje w naturalnym środowisku. Przykładem jest tradycyjny dom wiejski. Materiały: glina, drewno, piasek, kamień. Pochylenie dachu jest miarą siły deszczu i śniegów. Klimat określa wielkość okien i grubość ścian. Słońce i silnie wiejące wiatry – determinują usytuowanie budynku. A jednocześnie anonimowy budowniczy stara się stworzyć wnętrze, w którym każda forma i każdy materiał służy jego mieszkańcom. I w tym tkwi cały urok starych, wiejskich domów; ich piękno, tajemniczość i przytulność.


„Jeśli jesteś chory, przenieś się na wieś, a jeśli nie wyzdrowiejesz, wprowadź się do drewnianego domu” – tak brzmi stare przysłowie.

A jak wygląda nasz dom, nasze „gniazdo” rodzinne? Czy stwarza ono naszym dzieciom poczucie bezpieczeństwa? Duże mieszkanie, komfortowo urządzone, przestronne, nie koniecznie musi być naszym „gniazdem” rodzinnym. Dom - „gniazdo” powinien być dla człowieka środkiem świata, schronieniem przed jego okropnościami, dawać poczucie bezpieczeństwa. Powinien też stanowić solidne filary duchowego pomostu pomiędzy otoczeniem a człowiekiem.


Człowiek żyje w środowisku naturalnym i tylko współgrając z nim może znaleźć prawdziwy spokój i zdrowie. Między innymi, dlatego we współczesnych, wielkomiejskich mieszkaniach, trudno jest wytworzyć, tę w głębi serca wymarzoną intymność, ciepło i bezpieczeństwo. Zwłaszcza, jeśli nasze mieszkania przypominają gotowy produkt konfekcyjny robiony dla anonimowego odbiorcy. Jednakże, wbrew pozorom, nasze otoczenie poddaje się zmianom. Nawet w bezdusznej architekturze blokowisk możemy wykreować małe przytulne gniazdko. Jeżeli sam nie potrafisz, zwróć się do projektanta, który pozwoli ci zrozumieć, czego szukasz w życiu i pomoże zdefiniować twoją przestrzeń życiową. Będzie to twoja własna Przyjazna Przestrzeń !

   

Joanna Wrońska - projektant, aranżer wnętrz

fot: sxc.hu

Czytelnia: