NaturalnaMedycyna

Tęsknota za naturą

Mimo błyskawicznego rozwoju techniki, który mogliśmy obserwować w ubiegłym wieku, człowiek nie pozbył się tęsknoty za światem przyrody. Zwłaszcza w naszej strefie klimatycznej, gdzie zima czasem trwa od października do kwietnia, przez długie miesiące boleśnie odczuwamy brak bezpośredniego kontaktu z naturą.

Zamiłowanie do ozdabiania roślinami domów czy mieszkań jest głęboko zakorzenione w umysłach ludzi, podobnie jak chęć posiadania choćby najmniejszego skrawka ziemi. Jednak w miastach oraz na innych terenach, gdzie grunt osiąga wysokie ceny, dla większości z nas własny ogród pozostaje nieosiągalnym luksusem. W takiej sytuacji doskonałą jego namiastką może okazać się domowy lub stworzony w miejscu pracy mini - ogródek.

Uprawa roślin w domu nie jest zajęciem nowym. Istnieją dane świadczące o tym, że rośliny w ozdobnych pojemnikach uprawiali Chińczycy w swoich domostwach już około 5 tysięcy lat temu. Wizerunki na płaskorzeźbach sprzed około 3,5 tysięcy lat dowodzą, że rośliny kolekcjonowali także starożytni Egipcjanie. W Europie, w okresie średniowiecza, szczególną rolę w rozpowszechnieniu uprawy roślin w pomieszczeniach (głównie roślin leczniczych) - odegrały klasztory.

 

Na początku XVII wieku uprawą kwiatów zainteresowali się Holendrzy. Sprzyjały temu liczne podróże, skąd przywożono liczne rośliny, następnie uprawiane w domach. Jednak prawdziwy rozkwit mody na kolekcjonowanie i hodowlę roślin nastąpił w XIX wieku. Sztuka budowania ogrzewanych szklarni i oranżerii była już wówczas opanowana; znajomość kwiaciarstwa stała się pożądanym elementem wykształcenia tzw. „panien z dobrych domów”, a ludzie bogaci rywalizowali między sobą w zdobywaniu egzotycznych roślin, w celu zadziwienia swoich gości.

 

Po II wojnie światowej, gdy wzrosła dostępność roślin, na dobre zagościły one we wnętrzach mieszkań, zarówno ludzi bogatych, jak i uboższych. Rośliny możemy podziwiać nie tylko w prywatnych mieszkanach, ale również w urzędach, hotelach oraz innych miejscach użyteczności publicznej.

Tyle historia. Czy w czasach współczesnych coś się zmieniło? Dlaczego nadal uprawa roślin doniczkowych jest tak popularnym hobby, mimo coraz większej dostępności kwiatów sztucznych, niekiedy niemal doskonale imitujących wyglądem żywe pierwowzory? Jaką funkcję pełnią one w naszym otoczeniu?

Oczywiście, ważna jest ich dekoracyjność i walory estetyczne. Ale przede wszystkim za sprawą roślin dom staje się przytulniejszy, a samopoczucie mieszkańców zdecydowanie lepsze. Dowiedziono, że praca przy uprawianiu i pielęgnacji roślin wpływa uspokajająco na psychikę człowieka, pozwalając mu wyciszyć się i zapomnieć o troskach dnia codziennego. Ale nie tylko psychika czerpie korzyści z naszego przebywania wśród żywej zieleni. Rośliny wywierają również spory wpływ na zdrowie somatyczne. Produkują przecież tlen, wzbogacając atmosferę, a także oczyszczają ją przez pochłanianie dwutlenku węgla w procesie fotosyntezy. Są w stanie oczyszczać i uzdatniać powietrze, którym oddychamy, neutralizując wiele zanieczyszczeń chemicznych występujących w naszych domach czy biurach, takich jak: formaldehyd, benzen, amoniak czy aceton. Pomagają też zachować optymalny poziom wilgotności we wnętrzach, w których przebywamy, a niektóre z nich wpływają korzystnie na jonizację powietrza.

 

Jednak nie wszystkie rośliny mogą być uprawiane w naszych domach, niektóre z nich są toksyczne lub wywołują reakcje alergiczne. Przed ich zakupem warto więc skonsultować się z wykwalifikowanym sprzedawcą.

 

Anna Rychlicka

 

fot.sxc.hu

Czytelnia: