NaturalnaMedycyna

O dysleksji - okiem praktyka cz.1

Coraz więcej dzieci ma trudności w szkole. I coraz częściej słyszmy: "to na pewno dyslektyk". Potocznie oznacza to trudności niemalże nie do pokonania i dla dziecka i dla rodziców. Orka na ugorze.

Czy można pomóc zniechęconym, dyslektycznym dzieciom i ich zmęczonym rodzicom? Uważam, że tak. Jestem psychologiem praktykiem a zarazem matką czworga dzieci. Dwoje z nich to dyslektycy, a mają piękne osiągnięcia w szkole. Ponadto od wielu lat prowadzę w kilku warszawskich przedszkolach autorskie warsztaty psychologiczne dla pięcio- i sześciolatków, które umożliwiają im lepszy start w szkole. Pracuje też indywidualnie z pacjentami w moim gabinecie. Zebrało się z tego już sporo doświadczeń. Można powiedzieć, że powstała moja własna metoda. Tym właśnie chciałabym się z państwem się podzielić.

Krótka informacja o pojęciu dysleksji.

W 1878r. niemiecki lekarz Kussmaul opisał przypadek pacjenta, dorosłego mężczyzny, który pomimo inteligencji w normie i otrzymaniu właściwego wykształcenia nie mógł nauczyć się czytać. Kussmaul nazwał tą trudność "ślepotą czytania". 10 lat później, dr Berlin użył, w podobnym przypadku nazwy "dysleksja" ( z greckiego: trudności ze słowami). 100 lat później w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii uwzględniono w prawie problemy dzieci z tym zaburzeniem i zagwarantowano im pomoc. Obecnie termin dysleksja, w odniesieniu do specyficznych trudności w nauce, jest szeroko znany i stosowany niejako w ujęciu globalnym, pomimo że, de facto, należy używać go do określenia specyficznych trudności w czytaniu. Wyróżnia się również termin "dysortografia" w odniesieniu do trudności w prawidłowym pisaniu wyrazów (przy dobrej znajomości reguł gramatycznych), a także termin "dysgrafia" - dla trudności w pisaniu. Zakłada się, że dysleksja dotyczy głównie dzieci z normą intelektualną, a mimo to mających trudności w prawidłowym czytaniu i pisaniu.

Mój własny pogląd na pojęcie dysleksji.

Mój osobisty stosunek do dysleksji jest skutkiem bycia jednocześnie psychologiem klinicznym, a zarazem instruktorem międzynarodowym Kinezjologii Edukacyjnej Paula Dennisona (znanej powszechnie jako Gimnastyka Mózgu) oraz instruktorem Kinezjologii Stosowanej "Touch for Health". Uważam, że aby udało się zwalczyć dysleksję, a przynajmniej ją mocno złagodzić trzeba pracować z dzieckiem według reguły trójkąta ciało-duch-psychika.

Zawsze byłam zdania, że rozdzielanie funkcjonowania człowieka w tych trzech aspektach jest nieporozumieniem. Tylko podejście całościowe pomoże dziecku skutecznie. A więc nie wystarczy skierować dyslektyczne dziecko na zajęcia reedukacyjne w szkole oraz na ćwiczenia z Gimnastyki Mózgu, nie rozwikłując jednocześnie jego niepowodzeń mających korzenie w psychice, a także nie wzmacniając jego ciała i nie uwrażliwiając go na świat ducha i piękna (muzyka, barwy, przyroda, ideały).

 

Tak pomogłam wielu moim pacjentom i swoim dzieciom.

Często myślimy, że zaświadczenie o dysleksji da naszemu dziecku jedną godzinę dłużej na egzaminie i nie obniży oceny za błędy ortograficzne, zapominając, że może także utrwalić w dziecku poczucie niemożności i obniżyć samoocenę. Załatwiając zaświadczenie pamiętajmy także o tym.

W psychologii klinicznej mówi się, że dziecko - pacjent jest jakby delegatem do terapii całej rodziny, która również wymaga pomocy. W pełni zgadzam się z tym i uważam, że w przypadku dysleksji dziecka zasada współpracy z rodziną to klucz do sukcesu.

Przecież dziecko zmienia się, zaczyna być bardziej samodzielne, walczy z wyzwaniem, jakim jest dysleksja (nie używamy słowa "problem") i my jako rodzina musimy z tym współgrać.

Kinezjologia Edukacyjna jako technika stymulująca pracę mózgu.

W latach 80-tych w Kalifornii dr Paul Dennison (pedagog) stworzył wraz z grupą neurofizjologów i innych naukowców nową metodę skutecznej pracy z dysleksją, w której poprzez wykonywanie specjalnych ćwiczeń ruchowych integruje się funkcje mózgu. Dzieci z trudnościami w nauce mają w szkole tendencje do korzystania z jednej części mózgu - ponieważ w stresie mózg człowieka pracuje głównie półkulą dominującą, a dostęp do półkuli recesywnej jest wtedy ograniczony. Większość dyslektyków to prawopółkulowcy. Prawa półkula jest inna niż lewa (zgodnie z teorią asymetrii półkul mózgowych). Prawa półkula zwana "gestalt" zajmuje się procesami syntezy, całością obrazu, intuicją, wyobrażeniem, kolorem, przestrzenią, zdolnościami plastycznymi. Kontroluje ruch lewej strony ciała, odpowiada za generowanie emocji i za ekspresję emocji o tzw. ujemnym znaku, czyli związanych z przykrością. Ponadto odpowiada za procesy syntezy i analizy wzrokowej, rozumienie dźwięków przyrody i pamięć długą. Można powiedzieć, że prawa półkula myśli obrazowo i uczuciowo.

 

Lewa półkula, tzw. "kontrolująca" jest analityczna i odpowiada za logiczne myślenie, sekwencyjność, mowę (ośrodek mowy Broca jest głównie w lewej półkuli w płacie czołowym, a Wernicke - w lewej skroni), za analizę słuchową, za pojęcie czasu, pamięć krótką. Odpowiada również za emocje o tzw. pozytywnym znaku i kontroluje ruchy prawej strony ciała.

 

Szkoła jest lewopółkulowa. Nastawia się głównie na myślenie logiczne, na analizę, przyczynowość, fakty, daty. To wszystko jest mało dostępne dla dyslektyków. Nie dość, że funkcjonują głównie prawą półkulą, to w stresie dodatkowo blokują sobie dostęp do tej i tak trudno "osiągalnej" lewej.

Ćwiczenia Gimnastyki Mózgu umożliwiają łatwy dostęp do obu półkul tworząc nowe połączenia neuronowe w ciele modzelowatym łączącym je obie. Pracujemy, więc całym zrównoważonym mózgiem, sieć neuronowa się powiększa i nagle nieosiągalne staje się możliwe. Sama poprawiłam sobie funkcjonowanie w zakresach, gdzie kiedyś ponosiłam porażki. Rozróżniam pierwszy i drugi głos w muzyce, bardzo szybko czytam. Miałam kiedyś lateralizację skrzyżowaną prawa ręka - lewe oko, obecnie jestem obuoczna. Zdecydowanie poprawiła mi się koordynacja ciała, a matematyka nie jest dla mnie postrachem. Ćwiczenia kinezjologiczne przyspieszają również efekty w tradycyjnej reedukacji oraz w ćwiczeniach logopedycznych.

 

Najważniejsze ćwiczenia kinezjologiczne to tzw. "PACE" (postawa relaksująco-koncentrująca Dennisona, ruchy naprzemienne, masaż punktów „myślenia” oraz picie wody).

 

Kinezjologia Edukacyjna jak również Integracja Sensoryczna zgodnie uważają, że prawidłowa analiza i synteza wzroku i słuchu jest zależna od wcześniej wypracowanego prawidłowego funkcjonowania trzech zmysłów: propriocepcji (czucie ciała w przestrzeni), zmysłu równowagi i dotyku. Jeśli więc chcemy pomóc naszym dyslektycznym dzieciom - dajmy im rolki, rowery, drążki w drzwiach i możliwość wszelakich ćwiczeń ruchowych.

O innych możliwościach oddziaływania na ciało i psychikę napiszę innym razem.

 

Małgorzata Pęska-Salawa

Psycholog kliniczny

Czytelnia: