NaturalnaMedycyna

Przestań się zamartwiać i zacznij żyć!

Zapewne nie jeden z Was łapie się często na tym, że spędził wiele godzin na zamartwianiu się myśląc o odległych sprawach. Martwimy się różnymi rzeczami: czy nie spóźnimy się na umówione spotkanie, czy nie zapomnimy o czymś ważnym, czy pójdzie nam dobrze na egzaminie, czy będzie nas stać na wakacje w tym roku, czy nie stracimy pracy itd… Często, jednak, zauważamy, że niepotrzebnie się martwiliśmy bo kiedy przychodził czas załatwienia danej sprawy okazywało się, że to tylko nasz umysł przez długotrwałe myślenie i zamartwianie się zrobił z błahej sprawy wielkiego potwora.



Lecz niczego nas ta myśl nie nauczyła, bo tuż po załatwieniu owej sprawy wzdychamy z ulgą i od razu przypominamy sobie o kolejnych niezałatwionych sprawach i zaczynamy zamartwiać się na nowo. Zamartwianie się wydaje się nam być rzeczą naturalną, niezbędną bądź, nawet, potrzebną. W ten oto sposób jesteśmy w stanie spędzić dzień, tydzień, rok, a nawet całe życie. Zamartwiając się codziennie nie zdajemy sobie sprawy z tego ile odbieramy sobie cudownych i ważnych chwil, ile marnujemy niepotrzebnie energii i zdrowia na rzeczy, które jeszcze się nie wydarzyły i, co ważne, mogą się nie wydarzyć wcale. Zamartwiamy się przyszłością, która jest dla nas wielką niewiadomą lub przeszłością, która jest naszym wspomnieniem i zmienić jej nie możemy. Skutki zamartwiania się są ogólnie znane – ponad połowę łóżek szpitalnych zajmują ludzie niezrównoważeni nerwowo i emocjonalnie. Ludzie Ci załamali się pod ciężarem nagromadzonych w przeszłości problemów i obaw o przyszłość. A przecież zdecydowana większość z nich mogła by uniknąć szpitala gdyby wzięła pod uwagę chociażby słowa Jezusa:” Nie troszczcie się więc o jutro”. Tym czasem jest mnóstwo poradników na temat tego jak zdrowo się odżywiać, jak osiągnąć sukces, jak zadbać o swoje zdrowie lecz w żadnym z nich nie jest poruszany tak ważny temat jak martwienie się. Dale Carnegie jako jeden z niewielu poruszył ten temat i napisał wspaniałą książkę o tym jak przestać się martwić i zacząć żyć. Sam tytuł już bardzo dużo nam mówi. Czy jednocześnie zamartwiając się przyszłością lub przeszłością jesteśmy w stanie cieszyć się chwilą obecną? Czy w ogóle jesteśmy w stanie wtedy ją dostrzec?

W każdej sekundzie znajdujemy się w miejscu w którym spotykają się dwie wieczności: przeszłość, która przeminęła bezpowrotnie i przyszłość, która rozciąga się aż po kres czasów. Jak pisze Dale Carnegie: ”w żadnej z nich nie możemy żyć nawet przez ułamek sekundy. Dlatego właśnie powinniśmy być zadowoleni z życia w tym jednym czasie w którym dane jest nam żyć: od teraz do zaśnięcia. Bowiem każdy może unieść swój ciężar, nawet największy, w ciągu jednego dnia. Każdy może prowadzić życie słodkie, cierpliwe i pełne miłości aż do zachodu słońca. O to właśnie w naszym życiu chodzi”.

Zastanów się, ile razy zaprzepaściłeś tą jedyną niepowtarzalną chwilę, która była tu i teraz i która już się nie powtórzy, na zamartwianie się przyszłością. Często nie umiemy cieszyć się tym co mamy ponieważ jesteśmy zbyt bardzo zajęci myśleniem o tym co jest dla nas na tą chwilę nieosiągalne lub tym, czego nie osiągnęliśmy w przeszłości. A przecież nasze dziś to nasze jutro i nasze wczoraj. I to jak je przeżyjemy ukształtuje, być może, naszą przyszłość i na pewno będzie naszą słodką lub gorzką przeszłością. Jednym z najtragiczniejszych przejawów ludzkiej natury to skłonność odkładania życia na później. Wszyscy marzymy o niewyobrażalnych widokach , ogrodach pełnych róż gdzieś za horyzontem zamiast cieszyć się różami, które zakwitły właśnie pod naszym oknem. Dalej w książce Dale’go czytamy:” Jakie dziwne jest nasze życie. Dziecko mówi: ”Kiedy będę duży…”. Lecz duży chłopiec wciąż powtarza: ”Kiedy będę dorosły…” Gdy wreszcie dorośnie, obiecuje, że jak się ożeni to… Czy w końcu przestaje? Nie, zaczyna myśleć dalej: ”Kiedy przejdę na emeryturę…” A gdy osiągnie wreszcie wiek emerytalny, ogląda się już tylko za siebie na drogę, którą przebył i wydaje mu się, że omiata ją lodowaty wiatr. Tak wiele stracił, ale niczego już nie da się wrócić. Zbyt późno spostrzegamy, że życie polega na życiu, w każdej godzinie i w każdym dniu”.

Wszyscy popełniamy ten sam błąd. Żałujemy, że czegoś nie zjedliśmy wczoraj lub tym, co będziemy jedli jutro, zamiast, po prostu, posmarować kromkę chleba i zjeść ją tu i teraz ciesząc się smakiem i że jest to nam dziś dane. Wielki Francuzki filozof Montaigne kiedyś powiedział: „Moje życie pełne było straszliwych niepowodzeń, z których większość nigdy nie miała miejsca”.

„Pomyśl tylko, ten poranek nigdy więcej się nie wzejdzie” – powiedział Dante. Życie umyka z niewiarygodną prędkością. Dzień dzisiejszy to nasza najcenniejsza własność. To jedyne co możemy mieć naprawdę.

Kiedyś usłyszałam taką historyjkę: „Starożytny król w Indiach skazał pewnego człowieka na śmierć. Mężczyzna zaczął błagać, żeby mu darowano karę i dodał:” Jeśli darujesz mi życie w ciągu roku nauczę Twojego konia latać”. Król po namyśle przystał na propozycję, lecz zaznaczył, że jeśli tego nie spełni zostanie stracony. Mężczyzna po powrocie do domu opowiedział całe zdarzenie swej żonie, na co żona z przerażeniem westchnęła:” O głupcze, coś Ty uczynił!” Lecz mąż odpowiedział ze spokojem:” w ciągu roku król może umrzeć, ja mogę umrzeć, a może i koń nauczy się latać”.

Tekst: Irina
Fot.: Irina




 

 

Czytelnia: