NaturalnaMedycyna

Gronkowce

Ze względu na kulisty kształt komórki bakterie te należą do ziarniaków. Ich skupiska tworzą kolonie przypominające grona – stąd wzięła się ich nazwa. Prawie wszystkie gatunki gronkowców są względnymi beztlenowcami (tj. rosną zarówno w warunkach tlenowych jak i beztlenowych).

Od zarania dziejów gronkowce żyją w naszym otoczeniu. Występują u człowieka, u zwierząt, w wodzie, powietrzu i w żywności. Dzisiaj znamy już ponad 40 gatunków gronkowców. Niektóre z nich występują tylko w naszym organizmie. Znajdujemy je na skórze i błonach śluzowych przede wszystkim nosa, jamy ustnej i dróg rodnych. Zarówno człowiek jak i gronkowce wspólnie wytworzyli wiele mechanizmów pozwalających na "pokojowe współistnienie". Co więcej, to współistnienie oparte jest na zasadach symbiozy, czyli obopólnego czerpania korzyści. Na przykład na powierzchni skóry żyje gronkowiec biały, który, zapewnia jej właściwy odczyn, tzw. pH .Nic, więc dziwnego, że gronkowce, pochodzące od matki, kolonizują organizm noworodka już w pierwszych godzinach po porodzie. Jest to, bowiem nasza naturalna ochrona przed inwazją innych groźnych drobnoustrojów.
 

Gronkowiec złocisty, którego większość ludzi tak się obawia występuje w przedsionku nosowym u ponad połowy populacji nie powodując żadnych dolegliwości. Może również występować przejściowo na skórze, w gardle oraz w drogach rodnych i na błonach śluzowych górnych dróg oddechowych.
 

Badania epidemiologiczne wykazują, że 10 do 50% populacji ludzkiej stale lub okresowo jest bezobjawowymi nosicielami tych bakterii. Oznacza to, że sama obecność gronkowców u ludzi zdrowych nie jest szkodliwa i nie powoduje choroby. Gronkowce nie mają, bowiem zdolności przenikania przez nieuszkodzony nabłonek czy naskórek, a na jego powierzchni nie są w stanie nadmiernie się namnażać. Dopiero uszkodzenie skóry lub nabłonka przez uraz mechaniczny albo odczyn zapalny stwarza gronkowcom warunki do lepszej kolonizacji, czego wyrazem klinicznym jest zakażenie gronkowcowe, które zawsze kończy się wytwarzaniem charakterystycznej ropy. Zakażenia te mają na ogół łagodny przebieg i tendencję do samoograniczenia się, czyli ustępują samoistnie po ewakuacji ropy. Dzieje się tak, dlatego, że nasz organizm został w drodze ewolucji świetnie przygotowany do walki z gronkowcami. Każdy z nas przebył niejedno takie zakażenie. Są to powszechnie znane ropnie, czyraki, zastrzały, zanokcica czy ropny katar. Należy zwrócić uwagę, że rozwój zakażenia zawsze jest poprzedzony uszkodzeniem naskórka, bądź nabłonka błon śluzowych. W przypadku nosa czy gardła zwykle jest to odczyn zapalny wywołany infekcja wirusową. W przypadku skóry poza mechanicznym urazem współcześnie coraz częściej za rozwój zakażeń gronkowcowych odpowiedzialne są zmiany alergiczne. Należy również podkreślić, że zarówno lokalne, jak i jelitowe zmiany dysbiotyczne sprzyjają nadmiernemu namnażaniu się gronkowców. Ostatnio podkreśla się także istotną w tych stanach obecność zakażeń grzybami drożdżakowatymi.

Jak leczyć

W większości przypadków leczenie zakażeń gronkowcowych nie wymaga podawania antybiotyków. Zakażenia mają zwykle charakter lokalny i przebiegają bezgorączkowo. Antybiotyki można zastosować jedynie miejscowo, w postaci maści, jeżeli zmiany ropne są duże i bolesne.
 

W przypadkach zakażeń w obrębie błon śluzowych jamy ustnej, nosa i zatok agresywne leczenie przeciwbakteryjne również nie jest wskazane. Wyjątek stanowią pacjenci z leczeni immunosupresyjnie i niemowlęta. Zawsze należy pamiętać, że każdorazowe uzycie leków przeciwbakteryjnych wtórnie nasila zarówno lokalną, jak miejscową dysbiozę, co sprzyja nawrotom zakażeń. Ponadto uszkadzając komórki gronkowca powoduje uwolnienie z jego wnętrza toksyn. Trzeba wiedzieć, że zawierają one wiele toksyn i enzymy proteolityczne uszkadzające białkowe struktury organizmów żywych. To prawdziwe bomby eksplodujące w momencie uszkodzenia ich ścian. Antybiotyki, które masowo niszczą te drobnoustroje wywołują efekt lokalnej toksemii, która dodatkowo niszczy zmienione już chorobowo tkanki. To własnie enterotoksyny gronkowcowe są odpowiedzialne za objawy zatrucia pokarmowego. Ponadto organizm wytwarza przeciwko nim przeciwciała, które mogą wywołać chorobę o podłożu autoimmunoagresywnym.
 

Najlepszym sposobem leczenia i zapobiegania kolejnym gronkowcowym infekcjom jest wzmocnienie naturalnych sił obronnych organizmu. Przypominam, że infekcje te zawsze rozwijają się w trakcie zakażeń wirusowych. Ludziom zdrowym obecność gronkowców w niczym nie przeszkadza. Wystarczy, więc zabezpieczyć się przed nawracającymi przeziębieniami i katarami, żeby zapomnieć o groźbie gronkowcowych zakażeń. Jedynym skutecznym sposobem wzmocnienia odporności jest przywrócenie jelitowej i lokalnej eubiozy. Na łamach naszej strony internetowej wielokrotnie poruszaliśmy ten problem, stanowi on, bowiem kluczowe zagadnienie w leczeniu przewlekłych i przewlekle nawracających dolegliwości.
 

Schemat postępowania lekarskiego w nawracających chorobach górnych dróg oddechowych i zatok przynosowych wywołanych przez zakażenia gronkowcowe musi uwzględniać właściwe żywienie, zastosowanie mieszanek ziołowych i probiotyków. W żywieniu najistotniejsze jest unikanie chemii spożywczej, codzienne spożywanie zup domowych i kaszy jaglanej. Należy też ograniczyć przetwory z białej maki, cukier rafinowany i banany. Posiłki powinny być ciepłe i bogate w warzywa. Dobierając probiotyk należy wybrać taki, który zawiera co najmniej 5 miliardów drobnoustrojów w dawce jednorazowej oraz 3 szczepy bakterii, w tym co najmniej 1 szczep Bifidobacterium. Mieszanki ziołowe maja fundamentalne znaczenie w leczeniu
wszystkich przewlekłych zaburzeń. Ja stosuję własne mieszanki ziołowe. Jeżeli nie ma innych dolegliwości to w tym przypadku poleciłabym mieszankę nr 1.
 

Na koniec istotna uwaga dotycząca leczenia dzieci do okresu pokwitania. W żadnym wypadku nie należy u nich stosować silnie mukolitycznych leków, gdyż nie mają one jeszcze prawidłowego odruchu kasłania. Małe dzieci kaszlą powierzchownie, co sprawia, że wodnista wydzielina ściekająca z górnych dróg oddechowych i nosa może spłynąć do niższych partii drzewa oskrzelowego i spowodować zapalenie płuc. Aby temu zapobiec należy oklepywać dziecko, aby pomóc mu usunąć zalegającą wydzielinę. Oklepywanie wykonujemy dłońmi zwiniętymi w “łódki”, gdzie kciuki i pozostałe palce są złączone. Oklepujemy dość energicznie, krótkimi ruchami, od dołu do góry, omijając nerki, łopatki i kręgosłup. Jeżeli nasz maluch ma ropny, zielony katar, to taka wydzielina zawsze zawiera kolonie gronkowców, co dodatkowo nasila ryzyko wystąpienia ciężkich powikłań ropnych w tym obszarze. Należy dbać o częste oczyszczanie nosa z wydzielin. Aby ułatwić oddychanie można zastosować aromaterapię.
 

dr Bożena Ryczkowska

fot: commons.wikimedia.org

Czytelnia: