NaturalnaMedycyna

Otyłość

Światowa Organizacje Zdrowia bije na alarm: ponad miliard mieszkańców Ziemi ma nadwagę, a u ponad 300 tysięcy ludzi występuje klinicznie rozpoznana otyłości! W dodatku, rokrocznie liczby te pną się w górę. W Wielkiej Brytanii, przez ostatnie 20 lat, odsetek grubasów wśród mężczyzn podwoił się (z 8 do 17 proc.), a wśród kobiet wzrósł z 9 do 21 proc.!

Czy otyłość jest chorobą? Gdzie leżą jej korzenie? W krajach rozwiniętych jest ona zjawiskiem tak powszechnym, że większość ludzi nie uważa jej za chorobę o ile nie przybierze monstrualnych rozmiarów. Otyłość jednak może prowadzić do poważnych schorzeń.

Kryteria

Otyłość, to nadwaga przekraczająca, co najmniej o jedną czwartą prawidłową masę ciała. Dla przykładu, o kobiecie, której prawidłowy ciężar ciała wynosi 55 kg, powiemy, że jest otyła, jeżeli jej nadwaga przekroczy 14 kg. Łatwo wyliczyć, że próg otyłości zaczyna się dla niej już przy 69 kg. Powstaje pytanie, co mieści się poniżej tego progu. Jest to właśnie „nadwaga” i nie istnieje dla niej żadne, bardziej precyzyjne określenia medyczne. Warto zapamiętać, że nadwaga, zwłaszcza w swoim początkowym okresie jest łatwo odwracalna. Krótko mówiąc, im mniej kilogramów masz za dużo, tym szybciej i skuteczniej je zrzucisz. Pozostaje jeszcze sprecyzować określenie prawidłowej masy ciała. Otóż mimo wielu prób ujęcia w tabele średniej należnej masy ciała w odniesieniu do wzrostu i płci, nie udało się uniknąć szerokiego rozrzutu wyników prawidłowych. Najlepiej, więc kierować się wagą, jaką osiągamy w okresie naszej szczytowej formy, między 20 a 30 rokiem życia. Pod warunkiem oczywiście, że nasz ciężar ciała mieścił się przedziale rozrzutu wartości prawidłowych. I teraz najważniejsze! Ciężar ciała nie powinien zmieniać się w miarę upływu lat. Kobiety wcale nie powinny się „poprawiać”, a mężczyźni „mężnieć”, ponieważ te dodatkowe kilogramy bynajmniej o dobrej kondycji naszego organizmu nie świadczą. Stwarzają za to ryzyko zagrożenia otyłością. I wcale nie trzeba wiele, żeby nadwaga przekroczyła 25% należnej wagi i zamieniła się w otyłość.

Korzenie

Badania naukowe wyjaśniły wiele mechanizmów prowadzących do otyłości. Wiemy też, w jaki sposób otyłość wpływa na metabolizm narządów i tkanek człowieka i jakie niebezpieczne choroby są z nią związane. A jest ich niemało. Wystarczy wymienić nadciśnienie, miażdżycę, zawały, zmiany zwyrodnieniowe kręgosłupa i stawów. Wszystkie one prowadzą do przedwczesnego starzenia się, a niektóre z nich, jak nadciśnienie i zawały, stanowią zagrożenie dla życia. Znane są zaburzenia hormonalne sprzyjające i wynikające z otyłości. Dotyczą one między innymi czynności trzustki, tarczycy, nadnerczy oraz jajników. Współcześnie coraz częściej obserwuje się także otyłość polekową. Mimo ogromnego postępu wiedzy medycznej pierwotna przyczyna rozwoju otyłości i jej epidemiczne rozszerzanie się pozostaje zagadką. Autorzy opublikowanego przez WHO raportu winą za ten stan rzeczy obarczają głównie rozpowszechnienie gotowych posiłków i żywienie się w restauracjach typu fast food. Coraz częściej jednak upatruje się jej w stresie i depresji. Otyłość to niewypłakane łzy, brak wiary we własne możliwości, nieodreagowane urazy, hamowana agresja itp. Sytuacja ta dotyczy nie tylko dorosłych, ale i dzieci, które od najmłodszych lat muszą sprostać wygórowanym oczekiwaniom rodziców. Ponieważ jedzenie poprawia samopoczucie to w okresach napięć i stresów wielu z nas jada częściej i więcej.

Skłonność do tycia

Przynajmniej połowa ludzi cierpiących z powodu nadwagi nie zasługuje na miano obżartuchów. Większość z nich stosuje mniej lub bardziej restrykcyjną, niskokaloryczną dietę. Mimo to nie chudną, a jeśli już uda im się zrzucić kilka kilogramów, to na krotko. Sami mówią o sobie, że mają „skłonność do tycia”. Zastanówmy się cóż to oznacza? Dlaczego z roku na rok przybywa ludzi dotkniętych tą dolegliwością? Skłonność do tycia wynika z szeroko rozumianych zaburzeń hormonalnych i przemiany materii. Energia czerpana z pożywienia w znacznym stopniu kierowana jest wówczas do tworzenia tkanki tłuszczowej. Dzieje się to kosztem zaspokajania potrzeb energetycznych innych tkanek i narządów naszego organizmu. Gdybyśmy mogli wejrzeć do wnętrza naszego organizmu, ujrzelibyśmy uogólnione zwyrodnienie tłuszczowe tkanek i narządów. Tkanka tłuszczowa pełni w naszym organizmie między innymi rolę wewnętrznego wysypiska śmieci. Tam gromadzą się wszystkie niepotrzebne substancje odpadowe, które nie zostały wydalone z kałem, moczem, oddechem i potem. Im więcej produkujemy śmieci tym więcej potrzebujemy miejsca do ich składowania. Rozrastające się stale wysypisko zaczyna w końcu zagrażać ekosystemowi. W konsekwencji może to doprowadzić do katastrofy ekologicznej. Z człowiekiem rzecz się ma podobnie. Organizm ludzki także tworzy ekosystem, którego prawidłowe funkcjonowanie jest warunkiem zachowania zdrowia, a następująca katastrofa ekologiczna jest podłożem rozwoju przewlekłych, często nieuleczalnych chorób. Ciągłe gromadzenie szkodliwych toksyn chemicznych prowadzi właśnie do wewnętrznej katastrofy ekologicznej. Nasz organizm broni się przed nią wyrzucając szkodliwe substancje do tkanki tłuszczowej, która w związku z tym stale się powiększa. Proces ten stopniowo doprowadza do zaburzeń czynności innych tkanek i narządów.

Powikłania

Podstawowym powikłaniem otyłości, z którego wynikają wszystkie inne, jest ograniczenie ruchliwości. W całościowej (holistycznej) koncepcji człowieka, niedobór ruchu oznacza osłabienie przepływu energii życiowej i jej stopniowy ubytek. Stąd wynikają często obserwowane objawy pogłębiającego się uczucia zmęczenia i złego samopoczucia. Niedobór ruchu prowadzi do zaburzeń krążenia krwi, płynu śródtkankowego i limfy. Wyrazem tego są zaparcia, dyskretne, rozlane obrzęki, szczególnie widoczne na twarzy i podudziach oraz postępujące uczucie zmęczenia i osłabienia. Pojawiają się bóle kręgosłupa i stawów, które dodatkowo ograniczają ruchliwość. W zależności od genetycznych uwarunkowań stopniowo rozwijają się choroby serca, wątroby, nerek, nadciśnienie tętnicze, wreszcie wynikające z przeciążenia kośćca choroby stawów.

Siła spokoju

Stres, depresja, poczucie zagrożenia, frustracje są podstawową przyczyną rozwoju otyłości. Nigdy nie uzyskamy trwałego efektu leczenia, jeżeli nie przywrócimy równowagi na poziomie reakcji emocjonalnych. Wszystkie systemy leczenia naturalnego przywiązują do tego zagadnienia ogromną wagę, upatrując w nim praprzyczynę większości złożonych dolegliwości narządowych. Dlatego też naturalna medycyna rozwinęła wiele interesujących metod, które wzmacniają duchową sferę naszej osobowości. Są wśród nich ćwiczenia gimnastyczne hatha joga i tai chi, zabiegi aromaterapetyczne i medytacje. Pozwalają one odzyskać spokój, panować nad emocjami i uwierzyć we własne możliwości. Jednakże, ze względu na złożony mechanizm schorzenia, leczenie otyłości musi przebiegać wielopłaszczyznowo.


Zgodnie z zasadami medycyny naturalnej należy ponadto:

• Wyrównać niedobory energetyczne

• Ograniczyć skłonność do tycia

• Przywrócić równowagę emocjonalną

• Usprawnić aktywność ruchową.

Wyrównanie niedoborów energetycznych

Wyrównanie niedoborów energetycznych jest podstawą sukcesu każdej terapii. Ludzie otyli są z biologicznego punktu widzenia niedożywieni. Większość energii czerpanej z pożywienia jest zużywana na tworzenie tkanki tłuszczowej. Powoduje to stałe uczucie głodu i konieczność zwiększania ilości posiłków. Tworzy się w ten sposób rodzaj błędnego koła – im więcej jemy, tym bardziej jesteśmy głodni i jednocześnie tyjemy, mimo postępujących narządowych objawów niedożywienia. Każda dieta niskokaloryczna powoduje obniżenie podstawowej przemiany materii. Dzieje się tak dlatego, że organizm próbuje bronić się przed deficytem pokarmu. Efekt ten utrzymuje się jeszcze długi czas po kuracji odchudzającej. Schudliśmy tyle ile trzeba, zaczynamy jeść normalnie a organizm ze spowolnioną przemianą materii nie jest w stanie spalić dostarczanego pożywienia. I oto mamy wyjaśnienie słynnego efektu jo-jo, który niweczy tygodnie wyrzeczeń. Jak się przed nim bronić? Istotne znaczenie ma także dostarczenie organizmowi substancji przyspieszających metabolizm. Takim mikroelementem może być np. jod zawarty w morszczynie. Nie na darmo najbardziej popularne są wczasy odchudzające nad morzem, gdzie stężenie tego pierwiastka jest największe.

Nie głodem, lecz zupami

Otyłości nie leczy się głodem. Dieta powinna być pełno kaloryczna i zrównoważona. Stosowanie diet eliminacyjnych np. niskowęglowodanowych albo niskobiałkowych jest błędem. Jedynymi produktami, które należy całkowicie wyeliminować są spożywcze środki chemiczne. Innymi słowy należy przejść na naturalny sposób żywienia, w którym nie ma żadnych chemizowanych półproduktów, wzmacniaczy smaku itp. Podstawą gorących posiłków należy uczynić zupy. Mogą być one gotowane na mięsie, lub po wegetariańsku, z dodatkiem tradycyjnych przypraw takich jak liść laurowy, ziele angielskie, pieprz ziarnisty, do których warto dodać lubczyk i rozmaryn. Nie stosujemy natomiast żadnych kostek rosołowych, vegety i innych podobnych „wzbogacaczy”. Pamiętajmy, że im bogatszy będzie bukiet warzyw, z których ugotujemy zupę, tym wartościowszy uzyskamy odwar. Nie eliminujemy tłuszczów, wykluczamy tylko te niezdrowe, chemicznie utwardzane, jak margaryny, rektyfikowane oleje. Zamiast nich używamy masła, smalcu i oleje tłoczone na zimno. Podobnie rzecz się ma z mięsem. Dieta odchudzająca oparta na dużej ilości chudego mięsa jest nie tylko dietą niedoborową. ale z w aspekcie leczenia otyłości wręcz szkodliwą. Nie znaczy to wcale, że musimy przejść na wegetarianizm. Wystarczy zachować zdrowe proporcje – mięso w naszym jadłospisie nie powinno przekraczać 20% zjadanych produktów.

Człowiek od zarania dziejów był istotą wszystkożerną. Jednakże w jego codziennej diecie zdecydowanie przeważały rośliny, owoce i ziarno. Zboże zawsze stanowiło podstawę naszego żywienia, dostarczając większości niezbędnych do życia minerałów i witamin. Nie wolno zatem ograniczać produktów zbożowych. Trzeba jednak pamiętać, że biała mąka nie tylko jest pozbawiona wielu wartościowych składników, ale zgodnie z najnowszymi badaniami klinicznymi jest wręcz szkodliwa gdyż pogłębia sprzyjające otyłości zaburzenia hormonalne. Naukowcy z Uniwersytetu stanowego Colorado w Fort Collins i Uniwersytetu Sydney opublikowali ostatnio w piśmie naukowym przeznaczonym dla lekarzy okulistów – Acta Ophtalmologica Scandinavica – pracę wykazującą, że spożywanie białego pieczywa i innych wyrobów z białej maki powoduje zwiększone wytwarzanie insuliny i utrzymywanie się jej podwyższonego poziomu. Wysoki poziom insuliny sprzyja budowie tkanki tłuszczowej, ponadto ich zdaniem, zaburza mechanizmy wzrostu i rozwoju oka, prowadząc do krótkowzroczności. Autorzy tłumaczą w ten sposób stale rosnącą liczbę ludzi dotkniętych wadami wzroku oraz cukrzycą insulinoniezależną, czyli cukrzycą typu II, występującą u dorosłych. Chcąc zachować zdrowie należy jeść wyłącznie pieczywo razowe i w codziennych kuchennych przepisach zastąpić białą mąkę mąką razową. W Polsce dostępna jest mąka razowa w wielu rodzajach - pszenna, żytnia,  gryczana, orkiszowa. Różnią się one smakiem i zastosowaniami – warto o tym poczytać w książkach o makrobiotyce. Nie zapominajmy też o kaszach. Wszystkie one stanowią niedoceniane źródło białka, soli mineralnych i witamin, zwłaszcza kasza gryczana i zasługująca na swój renesans kasza jaglana.

Mówiąc o węglowodanach i produktach mącznych nie sposób pominąć kontrowersyjnej kwestii cukru. Istnieje wiele teorii zakładających jego szkodliwość i nie jest to właściwe miejsce na szeroką polemikę z tymi poglądami. Chciałabym tylko wyjaśnić, że nie należy utożsamiać cukru ze słodyczami. Cukier w rozsądnych ilościach nie przynosi nam szkody, a nawet działa korzystnie. Słodycze zjadane kilogramami na pewno są szkodliwe, zwłaszcza, jeżeli są to wyroby przemysłu cukierniczego, które zawierają rozmaite dodatki chemiczne, poczynając od jajek w proszku, a kończąc na barwnikach, aromatach i zagęszczaczach. Osobiście polecam wypieki domowe z mąki razowej albo krupczatki, które na pewno nie zakłócą procesu zdrowienia. Warzywa i owoce powinny one stanowić podstawę naszego jadłospisu są one źródłem naturalnych, łatwo przyswajalnych witamin i soli mineralnych. Ich znaczenie dla naszego zdrowia jest tak wielkie, że zasługują na miano podstawowych leków roślinnych. Ludziom otyłym dostarczą koniecznej energii do przywrócenia równowagi w zakłóconym metabolizmie. Bardzo ważny jest sposób przyrządzania warzyw. Nie jedzmy ich na surowo. Są wówczas ciężkostrawne i przez to mniej wartościowe. Przyrządzajmy je na parze lub na oleju. Warzywa gotowane tradycyjnie, w wodzie mają niewielką wartość odżywczą, ponieważ razem odwarem, wylewamy zawarte w nich sole mineralne i witaminy. Owoce jemy na surowo, wyciskamy z nich sok lub gotujemy kompoty, które są bardzo wartościowym napojem i ogromna szkoda, że coraz rzadziej znajdują się w naszym jadłospisie.

Leki roślinne

Zioła są koniecznym uzupełnieniem leczenia dietetycznego przynajmniej na początku kuracji. Spalanie tkanki tłuszczowej prowadzi do uwalniania do krwioobiegu sporych ilości „uwięzionych” w niej toksyn i może dawać objawy zatruć. Leki roślinne pełnią w tym procesie rolę koniecznego bufora, który wiąże toksyny i uaktywnia procesy ich unieszkodliwiania. Ponadto stanowią one źródło bardzo aktywnych biologicznie przeciwutleniaczy (antyoksydantów), dzięki którym możliwe są szybkie i trwałe procesy regeneracji tkanek i narządów. Są również niezastąpione w regulowaniu czynności trawiennych i metabolicznych. Stosuje się je w postaci mieszanek ziołowych, albo gotowych, wieloskładnikowych preparatów.

Leki homeopatyczne

Korzystny i szybki efekt możemy również uzyskać stosując odpowiednio dobrane leki homeopatyczne. Wpływają one korzystnie nie tylko na regulowanie procesów metabolicznych organizmu, ale również na sferę psychiki. Tylko leki homeopatyczne pozwalają równocześnie leczyć ciało i duszę, powinny więc znaleźć się w apteczce wszystkich chorych cierpiących z powodu otyłości.

Ruch

Podstawowym powikłaniem otyłości, z którego wynikają wszystkie inne, jest ograniczenie ruchliwości. Ruch, czyli codzienna gimnastyka jest więc ogromnie ważnym elementem leczenia. Osobiście polecam hatha jogę. Ćwiczenia te są bowiem jedyną formą ruchu, która poprawia sylwetkę i leczy dolegliwości narządów wewnętrznych, reguluje przemianę materii oraz gospodarkę hormonalną. Jeżeli jednak z różnych powodów nie możemy praktykować ćwiczeń hatha joga spróbujmy jakiejkolwiek innej aktywnej formy gimnastyki, ważne jest, aby zacząć się wreszcie ruszać i robić to systematycznie.

 
DEKALOG DLA ODCHUDZAJĄCYCH SIĘ

  • Nie wolno się głodzić.

  • Trzeba jeść z umiarem, czyli do zaspokojenia uczucia głodu.

  • Podstawą ciepłych posiłków należy uczynić zupy, a ostatni posiłek spożywać przed godziną 18.00.

  • Wszystko, co jemy musi być oparte na kuchni naturalnej, pozbawionej dodatków chemicznych, najlepiej przygotowane w domu.

  • Białą mąkę zamieniamy na razową, do naszego jadłospisu wprowadzamy kasze i płatki zbożowe.

  • Między posiłkami pijemy duże ilości kompotów, wody mineralnej oraz wyciskanych w domu soków z owoców i warzyw.

  • Kawę i herbatę ograniczamy do jednej szklanki dziennie.

  • Codziennie wypijamy 3 do 4 szklanek odwaru z ziół zleconych przez lekarza

  • Porządkujemy codzienny rozkład zajęć tak, aby trzymać się wyznaczonych zadań.

  • Codziennie rano i wieczorem przynajmniej 15 min poświęcamy ćwiczeniom hatha joga.

  • Kładziemy się spać przed 21.30

     

    dr Bożena Ryczkowska

    fot: sxc.hu

Czytelnia: