NaturalnaMedycyna

Amazonia - leki z serca dżungli

guaranaAmazonia to dla wielu ludzi symbol tajemniczej potęgi natury. Dżungla Amazońska jest ogromna i niebezpieczna ale i piękna. Jest to najbogatsze biologiczne siedlisko milionów roślin, zwierząt i owadów. Wśród roślin są silnie trujące, ale też takie, o których mówi się, że posiadają moc uzdrawiania. Coraz więcej z nich trafia do Europy w postaci suplementów diety. Niektóre, jak guarana stają się dodatkami do napojów. Jako egzotyczne są modne, ale czy mogą stać się panaceum na wszystkie schorzenia ?  

Przeciętnemu Europejczykowi Dżungla Amazońska kojarzy się z gąszczem drzew, plątaniną lian i wszechobecnym krzykiem małp i papug. Jest zarazem tajemnicza i niebezpieczna. Mieszkają tam jaguary, anakondy i jadowite pająki czyhające na życie każdego, kto odważy się wedrzeć głębiej w ten tropikalny las. Noc sprawia, że dżungla i rzeka wydają się jeszcze bardziej niedostępne i groźne. I rzeczywiście - wyjść w nocy samotnie do dżungli to skazać się na pewną śmierć. Niebezpieczeństwo czai się wszędzie. Atak jaguara, czy anakondy nie zdarza się często, za to na każdym kroku spotyka się śmiertelnie jadowite nocne mrówki, albo małe - około 20 centymetrowe węże, których ukąszenie zabija w kilka sekund.

Aby obejrzeć prawdziwą puszczę należy dostać się z Rio de Janeiro lub Sao Paulo do Manaus - stolicy stanu Amazonia. Manaus leży prawie na równiku, nad rzeką Rio Negro. Dziesięć kilometrów stąd czarne wody Rio Negro spotykają się z żółtymi wodami Solimoes i płyną obok siebie nie mieszając się na odcinku kilku kilometrów. To niezwykłe zjawisko jest spowodowane różnicą gęstości i temperatury wód obu rzek. Ktoś, kto widział to miejsce tylko na zdjęciach nie jest sobie w stanie wyobrazić, jakie wrażenie wywiera zobaczenie tego fenomenu w naturze.

Kauczukowa metropolia

Manaus przeżywało swój rozkwit w czasie boomu kauczukowego, który miał miejsce pod koniec XIX wieku. O dawnej świetności miasta świadczą liczne, dziś już nieco podniszczone, pałacyki oraz najcenniejszy zabytek Teatro Amazonas - teatr operowy w stylu włoskiego renesansu. Odnowiony starannie kilka lat temu budynek jest dziś jedną z głównych atrakcji turystycznych Manaus. Chodząc po pięknie zdobionych salach słyszy się prawie szelest eleganckich sukni i zapach cygar. Trudno sobie wyobrazić ten przepych w mieście, będącym bramą do dżungli. W tamtych czasach bogactwo baronów kauczukowych było naprawdę wyjątkowe. Mieli oni, ponoć, tak dużo pieniędzy, że brudną odzież i bieliznę w obawie, iż zaszkodzi jej miejscowa woda, wywozili statkami do Europy, gdzie była prana.

Jak dawniej życie miasta koncentruje się wokół rzeki. W okolicznych wodach odławia się duże ilości ryb, które trafiają na bazar. Stąd są przewożone do miejscowych sklepików lub po zamrożeniu do bardziej odległych miast. Można obejrzeć w porcie łodzie wypełnione setkami świeżo odłowionych okazów tutejszych ryb, w tym jedną z największych, żyjących w rzekach - piraruku, której waga może dochodzić do 150 kg.
Manaus, to jedynie przedsionek dżungli, miejsce skąd w dalszą podróż wyrusza się statkiem w górę Rio Negro. Wyprawie towarzyszy miejscowy przewodnik - Caboclo (miejscowa ludność mieszkająca nad rzekami, potomkowie Indian i Portugalczyków). Po czterech godzinach rejsu statek zawija do specjalnie wybudowanego dla turystów ośrodka Acajatuba. Jest on położony 100 km od Manaus, w Puszczy Amazońskiej. Na turystów czekają tu drewniane, kryte palmowymi liśćmi bungalowy i restauracja w tym samym stylu. Stałą ozdobą ośrodka są kolorowe papugi. Ogromne pająki zawieszone na ścianach przypominają, że to naprawdę tropikalna dżungla.

Ratunek dla dżungli

Dżungla Amazońska jest największym światowym kompleksem przyrodniczym. Ma ona ogromny udział w zachowaniu równowagi ekologicznej Ziemi. Niestety obszar ten był od lat systematycznie niszczony. Cenne bogactwa w postaci drzew kauczukowych oraz tych, z których pozyskiwano poszukiwane w przemyśle meblowym drewno, zostały znacznie uszczuplone. Dodatkowym problemem było wdzieranie się do dżungli miast i wsi, wypalanie obszarów leśnych pod tereny uprawne. Obecnie sytuacja znacznie się poprawiła. Rządy krajów, na terenie których rozciąga się puszcza, postanowiły objąć ten teren specjalną ochroną.

Dzięki staraniom wielu organizacji, głównie ekologicznych, udało się przekonać polityków, że ten obszar to nie tylko "płuca ziemi", ale także miejsce o ogromnym znaczeniu ekonomicznym. Jeśli będzie się pozyskiwać z lasu w sposób niekontrolowany drewno, orzechy, kakao, owoce to ekosystem nie nadąży się regenerować i wkrótce dżungla amazońska przestanie istnieć.

Działania edukacyjne sprawiają, że zmienia się mentalność mieszkańców Amazonii. Nasz miejscowy przewodnik opowiadał, że w młodości jadł wiele zwierząt z lasu - żółwie, kajmany, węże, dzikie ptaki. Dziś on i jego dorosłe dzieci mieszkają w mieście i zaopatrują się w żywność w sklepach. - Tylko moja mama - mówi przewodnik z uśmiechem - skarży się, że nie jestem dobrym synem, jeśli przynajmniej raz w roku nie przyniosę jej żółwia na zupę. Dzięki bardziej racjonalnej gospodarce naturalnymi zasobami puszczy tubylcy zarabiają dziś 5 do 10 razy więcej pieniędzy na zbieraniu i sprzedaży roślin leczniczych, owoców, orzechów oraz produkcji pamiątek, niż zarabiali dawniej, wycinając lasy. Jest, więc szansa, że obszar lasów amazońskich zamiast się zmniejszać będzie się rozrastał. Inną szansą dla Amazonii jest turystyka. Bogactwo zwierząt i roślin z roku na rok przyciąga coraz więcej podróżników. Powstają nowe ośrodki turystyczne. Jedną z atrakcji są nocne wyprawy na "białe łowy" piranii i kajmanów.

Amazonia jest dla wielu ludzi symbolem tajemniczej potęgi natury. Jest to najbogatsze biologiczne siedlisko milionów roślin, zwierząt i owadów. Wśród roślin są silnie trujące, ale też takie, z których od lat pozyskuje się wartościowe leki. Naukowcy z całego świata pokładają wielką nadzieję w badaniach roślin amazońskich pod kątem zwalczania nowotworów i AIDS, cukrzycy i choroby Alzheimera. Wiele podpowiadają im doświadczenia miejscowych szamanów i zielarzy oraz zwykłych ludzi, wykorzystujących te rośliny w leczeniu codziennych dolegliwości. W wioskach miejscowa ludność (Caboclos) od pokoleń uprawia rośliny lecznicze w małych, przydomowych ogródkach.

Nad rozwiązaniem tajemnic amazońskich roślin pracuje aktualnie kilkaset laboratoriów farmaceutycznych na całym świecie. Niektóre z roślin, ze względu na ich wyjątkowe walory terapeutyczne, nazwano "złotem amazonii". Trafiły one już do USA i Europy, gdzie cieszą się rosnącym zainteresowaniem wśród producentów i chorych.


Guarana

Jednym z wielu zarejestrowanych w Polsce preparatów naturalnych o amazońskim rodowodzie jest guarana. Guarana to krzew owocowy występujący głównie w regionach Manaus i Parintins. Owoce ma małe, okrągłe, jasnoczerwone, rosnące w gronach. Indianie z Ameryki Południowej, szczególnie Guarani, od których pochodzi nazwa rośliny, suszą i mielą nasiona, a następnie mieszając z wodą, ucierają je na pastę. Używają guarany

głównie, jako środka pobudzającego oraz ściągającego, w leczeniu przewlekłych biegunek, gorączki i bólu głowy, a także zapobiegającego chorobom serca i układu krążenia. Dziś roślina jest znana i używana głównie w postaci "narodowego napoju" Brazylii - "Guarana Soda." Codziennie, miliony Brazylijczyków piją zdrowotny tonik wierząc, że podniesie on ich sprawność, oczyści z toksyn i przedłuży młodość. Podobno plemiona Indian, w których tradycją jest jedzenie łyżeczki sproszkowanej guarany codziennie rano, mają piękną cerę, mniej zmarszczek i zdrowe, lśniące włosy.


Una de gato

Od kilkunastu lat w Europie bardzo popularna jest tzw. Vilcacora. Kiedy jednak zapytałam o nią przewodnika zupełnie nie wiedział, o co chodzi. Jako roślinę stosowaną w leczeniu nowotworów wymienił Una de gato. Później okazało się, że nazwę vilcacora wymyślili Europejczycy a Una de gato jest jedną z miejscowych nazw tego leczniczego pnącza. Angielska nazwa Cat's Claw /koci pazur/ pochodzi od podobnych do haków cierni, które rosną wzdłuż liany. Przypominają one pazury kota. Dwa blisko spokrewnione gatunki - Uncaria tomentosa i Uncaria guianensis są używane zamiennie. Oba pnącza są ogromnymi lianami, których długość może przekraczać 30 metrów. Una de gato są wykorzystywane w medycynie ludowej przez rdzennych mieszkańców Puszczy Amazońskiej od 2000 lat, o czym świadczą zachowane w Peru rysunki roślin. Tak długą, udokumentowaną historią może się poszczycić niewiele naturalnych leków. Nic dziwnego, że Vilcacora wzbudziła zainteresowanie naukowców. W maju 1994 roku, WHO zorganizowało w Genewie Pierwszą Międzynarodową Konferencję na temat Una de Gato. Na konferencji uznano ją oficjalnie za roślinę leczniczą i podkreślono, że od odkrycia chininy, którą odnaleziono w korze peruwiańskiego drzewa w XVII wieku, żadna inna roślina amazońska nie zasługiwała na taką uwagę naukowców. W peruwiańskiej medycynie naturalnej Una de Gato jest używany w leczeniu reumatyzmu, dolegliwości żołądkowych, zmian skórnych, gorączki i kaszlu oraz guzów.


Pau D'Arco

Inną rośliną, w której medycyna pokłada duże nadzieje jest Pau D'Arco. Jest to wysokie drzewo, dorastające do 45 metrów wysokości. Rodzina Tabebuia, do której należy, obejmuje wiele wysokich, pięknych drzew, na których wyrastają duże, purpurowe kwiaty. Plemiona Guarani i Tupi nazywają drzewo "tajy", co znaczy "mieć siłę i wigor". Używają jego kory do leczenia wielu różnych chorób, takich jak: malaria, anemia, przeziębienia, kaszel, zakażenia grzybicze, gorączka, artretyzm i reumatyzm, ukąszenia węży, poparzenia, syfilis i guzy. W niektórych regionach stosuje się Pau D'Arco jako środek przeciwbólowy, antyoksydacyjny, zwalczający pasożyty, bakterie, wirusy i grzyby, działający przeczyszczająco i obniżający poziom cukru we krwi. Stosuje się go wewnętrznie i zewnętrznie w przypadku zmian skórnych, poparzeń. Substancje czynne Pau D'Arco są dość dobrze opisane. Głównym składnikiem jest lapachol mający potwierdzone działanie anty-kancerogenne u zwierząt. Podobnie jak w przypadku Una de Gato nie ma jednak wystarczających badań stwierdzających te właściwości w stosunku do ludzi. Preparaty z tej rośliny można nabyć w niektórych krajach Europy Zachodniej i Ameryki a ostatnio także w Polsce.


Carapanauba

Inną ciekawą rośliną jest Carapanauba - wysokie drzewo, którego nazwa botaniczna to Aspidorperma Nitidum. Kora ma bardzo gorzki smak i jest używana od wieków jako główny składnik mieszanek ziołowych zapobiegających i leczących choroby wątroby. Carapanauba jest rośliną gojącą i przeciwzapalną. Obniża ona poziom cukru we krwi i dlatego stosowana jest w leczeniu cukrzycy.


Graviola

Graviola jest małym, prostym, wiecznie zielonym drzewem dorastającym do 5-6 metrów wysokości z dużymi, ciemno-zielonymi, błyszczącymi liśćmi. Substancje lecznicze zawarte są w korze, liściach, korzeniach, owocach i nasionach. Świeże i przetworzone owoce skutecznie zwalczają pasożyty, mają właściwości pobudzające laktację oraz działają ściągająco w biegunce i czerwonce. Mielone nasiona zapobiegają i leczą zakażenia pasożytnicze. W zależności od potrzeb stosuje się je wewnętrznie, bądź zewnętrznie. Kora, liście i korzenie działają uspokajająco i nasennie, przeciwbólowo, rozkurczowo, żółciopędnie, obniżają też ciśnienie. Świeże liście wykorzystuje się w leczeniu egzem i innych chorób skóry, a także w reumatyzmie. Graviola ma długą historię i w medycynie naturalnej stosowana jest od dawna. Pierwsze badania, zawartych w niej substancji czynnych przeprowadzono w 1940 roku. Badania laboratoryjny na zwierzętach potwierdziły tradycyjne zastosowania. Trzy niezależne grupy badaczy wyodrębniły z nasion i liści gravioli nowe substancje, które wykazują znaczące działanie cytotoksyczne w stosunku do niektórych typów komórek nowotworowych. Aktualnie prowadzi się badania nad uzyskaniem tych substancji w sposób syntetyczny i wykorzystaniem ich w chemioterapii.


Muira puama

Muira puama, nazywana także "drzewem potencji," jest krzewem lub niewielkim drzewkiem dorastającym do 5 metrów, typowym dla Amazonii. Małe, białe kwiaty mają zapach podobny do jaśminu. W medycynie naturalnej wykorzystywane są wszystkie części rośliny, jednak kora i korzenie mają największe znaczenie. Muira puama, od lat stosowana przez miejscowych Indian, w latach 20-tych trafiła także do Europy (jest wymieniana w British Herbal Pharmacopoeia). Indianie używają odwarów z korzeni i kory w leczeniu impotencji, nerwobóli, reumatyzmu, przeziębień, osłabienia serca, bólów brzucha i łysienia oraz jako tonik wzmacniający system nerwowy.
 
Medycyna naturalna każdego kraju opiera się głównie na sprawdzonych od lat substancjach pochodzących z najbliższego otoczenia. Mieszkańcy Amazonii leczą się Graviolą, Pau D'Arco, Carapanaubą, Chińczycy mają korzeń żeń-szenia, a my w Europie - dziurawiec, tymianek i miętę. Warto skorzystać z tych ogromnych zasobów i zbliżyć się do natury.

Może, na wzór Caboclos, powinniśmy założyć w ogródkach lub na parapetach małe domowe apteki. Niektóre zioła doniczkowe są dostępne w sklepach, inne można wyhodować z nasion. Na pewno przydadzą się przy przeziębieniu, dolegliwościach żołądkowych, a codzienny kontakt z nimi złagodzi skołatane nerwy.

 

Katarzyna Szymańska

fot.sxc.hu 

Czytelnia: