NaturalnaMedycyna

Fitoterapia w gerontologii

We współczesnej gerontologii, oprócz ruchu i diety, coraz większą rolę odgrywa fitoterapia. Wiele leków roślinnych uznać możemy za skuteczne i bezpieczne środki, które wpływają zapobiegawczo na postępy procesu starzenia lub leczą schorzenia towarzyszące wiekowi starczemu. Do najczęściej stosowanych obecnie leków geriatrycznych pochodzenia roślinnego, zaliczamy preparaty otrzymane z kwiatostanów i liści głogu, ziela karczocha oraz liści miłorzębu.

Mimo ogromnych osiągnięć farmakoterapii opartej na lekach otrzymanych na drodze syntezy chemicznej, od dłuższego już czasu zaznacza się pewne rozczarowanie do leków chemicznych. Rozczarowanie to ma dwa źródła: narastanie objawów niepożądanych, związanych z ubocznym działaniem tych leków oraz ich zawodność, zwłaszcza w chorobach przewlekłych. Problem ten najwyraźniej zaznacza się właśnie w gerontologii. Dlatego też coraz częściej z nadzieją zwracamy się do wypróbowanych od setek lat leków pochodzenia roślinnego.

 

Rośliną leczniczą stosowaną najczęściej w chorobach serca „starczego” i układu krążenia jest głóg (Crataegus). Preparaty na bazie kwiatostanów i owoców głogu zaleca się w okresie przewlekłej niewydolności mięśnia sercowego. Działanie lecznicze głogu zawdzięczamy głównie zawartym w nim związkom flawonoidowym, zwłaszcza oligomerowym pochodnym porcyjanidyny. Przeprowadzone w ostatnich latach badania wykazały wyraźny wpływ flawonoidów głogu na krążenie wieńcowe i hamowanie kurczliwości naczyń. Działania te są jednak słabe, dlatego też preparaty z głogu wykazane są jedynie w lekkich postaciach chorób serca, w takich przypadkach, gdzie jeszcze nie jest uzasadnione stosowanie glikozydów nasercowych i beta-blokerów. W dusznicy bolesnej, niestabilnej i ciężkiej niewydolności wieńcowej preparaty z głogu w żadnym wypadku nie mogą zastąpić azotynów blokujących receptory beta-adrenergiczne lub antagonistów wapna.

 

Choroba niedokrwienna serca jest prawie zawsze związana z miażdżycą arterii wieńcowych. Zdaniem niektórych klinicystów, miażdżyca tętnic jest zjawiskiem tak powszechnym, że można ją nawet uważać za oznakę normalnego zużycia naczyń i starzenia się organizmu.

 

Wśród fitoterapeutów panuje pogląd, że rozwój zmian miażdżycowych można zatrzymać. Należy zmienić tryb życia i sposób odżywiania – co jest oczywiste, należy tez regularnie i przez długi czas stosować preparaty lecznicze z ... ziela karczocha (Cynarae herba).

 

Za jedną z największych rewelacji w ziołolecznictwie XX wieku uważa się naukowe potwierdzenie przeciwmiażdżycowych własności preparatów otrzymanych z ziela karczocha. Badania przeprowadzone w wielu wiodących na świecie ośrodkach naukowych, zajmujących się farmakologią doświadczalną i kliniczną leku roślinnego, wykazały, że wyciągi z karczocha posiadają zdolność obniżania poziomu cholesterolu i tłuszczów w surowicy krwi. W wyniku licznych doświadczeń okazało się, że zawarta w karczochu cynaropikryna działa pobudzająco na wydzielanie żółci, natomiast cynaryna i inne polifenolokwasy posiadają zdolność zmniejszania stężenia cholesterolu. Stwierdzono, że po podaniu doustnym wyciągu z karczocha następuje szybkie i znaczne pobudzenie wytwarzania żółci przez wątrobę oraz łatwiejszy jej przepływ w drogach żółciowych. Ponadto, zauważono też ogólnie odtruwający jego wpływ na organizm. Stwierdzono ochronne działanie wyciągu z karczocha na miąższ wątroby.

 

Wyjątkowo interesujące są wyniki badań przeprowadzonych w laboratoriach Pomorskiej Akademii Medycznej w Szczecinie. Wykazano, że wyciągi z karczocha działają hamująco na rozwój miażdżycy doświadczalnej. Zmniejszają stężenie cholesterolu w surowicy krwi oraz w wątrobie. Zmniejszają też stężenie lipidów. Na podstawie przeprowadzonych badań uznano wyciągi z karczocha za preparaty nietoksyczne, nadające się do stosowania przez długi okres czasu. Obszerne badania fitochemiczne, farmakologiczne i kliniczne nad preparatami z ziela karczocha, które przeprowadzono w ostatnich latach, spowodowały, że roślina ta zaliczana jest obecnie do grupy dziesięciu najważniejszych roślin leczniczych. Jest w tej samej grupie co miłorząb, dziurawiec i głóg. Wyniki tych badań spowodowały, że to wykwintne warzywo z królewskich stołów jest obecnie najważniejszym surowcem roślinnym do wytwarzania skutecznych i bezpiecznych leków przeciwmiażdżycowych.

 

Rozpowszechnione wraz z miażdżycą starczą zaburzenia krążenia obwodowego i mózgowego leczy się środkami pobudzającymi krążenie, przede wszystkim preparatami z ekstraktu z miłorzębu (Ginkgo biloba). Polepszają one mikrokrążenie. Krew łatwiej przepływa przez naczynia włosowate ponieważ agregacja płytek krwi jest hamowana. Ekstrakty z miłorzębu podnoszą wydolność pamięci. Zdaniem wielu klinicystów nadają się nawet do leczenia demencji naczyniowych typu choroby Alzheimera.

 

W ostatnich latach rosnącym zainteresowaniem w geriatrii cieszą się leki roślinne działające na układ nerwowy. Są to zwykle leki, stosowane są przez długi okres czasu. Z tego też względu bezpieczeństwo ich stosowania jest sprawą wyjątkowej wagi. Najczęściej stosowanymi w tym zakresie lekami chemicznymi są pochodne benzodiazepiny. Leki te są obecnie bardzo szeroko stosowane, często nawet nadużywane, a powszechnie wiadomo, że nadużywanie pochodnych benzodiazepiny prowadzi do przyzwyczajenia i lekomanii. Dlatego też coraz częściej proponuje się stosowanie preparatów roślinnych. Głównym niebezpieczeństwem związanym ze stosowaniem pochodnych benzodiazepiny jest wywoływanie przez nie lekozależności. Zażywanie pochodnych benzodiazepiny w dawkach leczniczych przez okres dłuższy niż 4 miesiące zawsze prowadzi do wytworzenia zależności lekowej. Nagłe ich odstawienie powoduje objawy abstynencji. Występuje wtedy zwykle silne pobudzenie psychoruchowe. Występują też stany lękowe, tachykardia i biegunki.

 

Za podstawowe roślinne środki uspokajające i ułatwiające zasypianie uważa się obecnie: korzeń kozłka (Valerianae radix), liść melisy (Melissae folium) oraz ziele męczennicy (Passiflorae herba). Działanie uspokajające przypisuje się też szyszkom chmielu oraz lawendzie, jednak ich znaczenie w lecznictwie jest ograniczone. W oparciu o najnowsze badania farmakologiczne i kliniczne, stosowanie wymienionych środków roślinnych w zaburzeniach w zasypianiu na tle nerwowym, jest naukowo uzasadnione i udokumentowane.


Kozłek lekarski, zwany też walerianą, jest znaną od wieków rośliną leczniczą. Jest jednym z najpowszechniej stosowanych łagodnych środków uspokajających. Na podstawie badań farmakologicznych i klinicznych stwierdzono, że preparaty otrzymane z korzenia kozłka mogą być skutecznymi środkami w stanach pobudzenia nerwowego, wywołanych czynnikami zewnętrznymi.

 

Działanie uspokajające i nasenne melisy lekarskiej przypisuje się przede wszystkim składnikom olejku eterycznego, co potwierdzone zostało w doświadczeniach na zwierzętach. Ziele melisy oraz preparaty otrzymane z tego surowca stosuje się przede wszystkim jako środki hamujące nadpobudliwość psychiczną oraz ułatwiające zasypianie. Szczególnie podatne na ich działanie są osoby w starszym wieku.

 

W ostatnich latach największym zainteresowaniem cieszy się męczennica cielista. Indianie – szczególnie w Południowej Ameryce – znali tę roślinę od setek lat. Jej niezwykłe kwiaty stosowane były jako lek przeciwbólowy. Współczesne preparaty z ziela męczennicy stosowane są w nerwowych stanach niepokoju, a szczególnie w zaburzeniach snu. W licznych doświadczeniach na zwierzętach wykazano, że wyciągi z ziela męczennicy posiadają zdolność hamowania aktywności ruchowej oraz przedłużania snu. Zauważono też obniżenie odczucia bólu.

 

Depresje są schorzeniami znanymi człowiekowi od najdawniejszych czasów. W ostatnich dziesięcioleciach depresje stały się jednak problemem nie tylko medycznym, ale i społecznym. Zaliczono je nawet do grupy chorób cywilizacyjnych. Depresje występują najczęściej w okresie jesienno-zimowym. Chmurne dni, uporczywie padający deszcz, wicher, przyczyniają się do znacznego wzrostu liczby chorych na depresje. U wielu osób pomiędzy końcem października, a początkiem marca, kiedy dni są krótkie, występują „smutki ciemnego dnia”. Schorzenia te mogą pojawiać się w każdym wieku, jednak częstość ich występowania zwiększa się po 45 roku życia. Uważa się je za jedną z najczęstszych postaci zaburzeń zdrowotnych u starszych osób. Jedyną rośliną leczniczą, która wykazuje właściwości antydepresyjne jest dziurawiec zwyczajny. Naukowe udokumentowanie tych właściwości dziurawca, uważane jest za największe wydarzenie w fitoterapii w ostatnim dziesięcioleciu XX wieku.

 

Do końca lat osiemdziesiątych dziurawiec był stosowany przede wszystkim w leczeniu różnego rodzaju schorzeń układu trawiennego. Od niedawna roślina ta znalazła również zastosowanie w leczeniu depresji. Przeprowadzone w ostatnich latach badania wykazały, że zawarte w zielu dziurawca substancje czynne, rozpuszczalne w alkoholu, wykazują wyraźne działanie antydepresyjne, w odróżnieniu od substancji rozpuszczalnych w wodzie. Dlatego też herbata z ziela dziurawca nie wykazuje działania antydepresyjnego, a wyłącznie leki otrzymane z wyciągów alkoholowych. Przeciwdepresyjne właściwości preparatów dziurawcowych potwierdziły liczne badania przeprowadzone w wiodących na świecie ośrodkach zajmujących się fitoterapią. Efekt leczniczy wyciągów z dziurawca w leczeniu lekkich i średniociężkich stanów depresyjnych można porównać ze standardowymi lekami antydepresyjnymi otrzymanymi na drodze syntezy chemicznej. Posiadają one opóźniony moment zadziałania, jednak nie powodują uzależnień i nie mają przykrych dla pacjentów działań ubocznych. Niepożądane działania uboczne benzodiazepin, tricyklicznych leków antydepresyjnych, inhibitorów monoaminooksydazy, leków nasennych starszej generacji, sprawiają, że zainteresowanie lekami roślinnymi ze strony lekarzy i farmaceutów, a jeszcze bardziej pacjentów jest w pełni zrozumiałe.

 

Przy stosowaniu preparatów roślinnych należy jednak pamiętać, ze nie mogą one zastąpić leków chemicznych w ostrych stanach emocjonalnego napięcia, pobudzenia i lęku, w zaburzeniach nieprzerwanego snu i porannego wczesnego budzenia, w skurczach mięśniowych. Leki roślinne są w zasadzie dobrze tolerowane, jednak i one też mogą wykazywać pewne działania uboczne. Zdaniem wielu klinicystów u osób starszych stosownie fitoterapii jest szczególnie uzasadnione. Leki roślinne, z wyjątkiem silnie działających, działają łagodnie i mogą być bezpiecznie stosowane, nawet przez dłuższy okres czasu. Ponadto ludzie starsi chętnie przyjmują leki pochodzenia roślinnego, uważając je za naturalne, darząc je większym zaufaniem.

   

dr Jerzy Jambor

 

fot: Katarzyna  Szymańska

Czytelnia: